post-image
Recenzje

„Rozgrywka”
Allie Reynolds

„Rozgrywka” to jedna z tych powieści, po które sięgam, gdy mój mózg domaga się czegoś niezobowiązującego. Regularnie potrzebuję odskoczni, czegoś, co nie będzie mnie angażowało zbyt mocno, a jednocześnie sprawi, że przepadnę na kilka godzin. Allie Reynolds podarowała mi dokładnie takie chwile. Książka nie jest pozbawiona wad, to spełniła swoją rolę.

post-image
Recenzje

„Wiatr ze Wschodu. Szkarłatna łuna”
Maria Paszyńska

Pisałam o tym wielokrotnie, ale będę to podkreślać zawsze – jestem pełna podziwu dla Marii Paszyńskiej, która potrafi tworzyć historie z takim rozmachem, o jaki dopraszam się bardzo często. Sprawia, że w czytelniku rośnie duma z polskiej literatury obyczajowej. Autorka podnosi poprzeczkę i pokazuje, jak powinno przygotowywać się do pisania.

post-image
Recenzje

„Emigranci. Podróż za horyzont”
Sabina Waszut

Z pewnością „Emigranci. Podróż za horyzont” jest opisem jednego z wielu wariantów, które spotkały rodziny decydujące się na emigrację. Albo nie tyle jednym z wielu, co swoistym patchworkiem złożonym z wielu różnych życiowych historii. Patrząc z perspektywy kogoś, kto już przeczytał tę książkę, mogę pokusić się o stwierdzenie, że jest to literacki bilans zysków i strat, które ponosili ludzie szukający szczęścia.

post-image
Recenzje

„Nikt ci nie uwierzy”
Magda Knedler

Wydarzenia, które miały miejsce 14 lutego 1921 roku, nie stanowią tajemnicy. W ogólnym zarysie można znaleźć ich opis w mediach. Zabójstwo dwóch nastoletnich kuzynek. Czy taka informacja wstrząsa? Nie. Umówmy się, takich historii możemy codziennie znaleźć co najmniej kilka w wiadomościach. Każda z nich charakteryzuje się okrucieństwem. Zatem o co chodzi? O to, że nie każda tragedia została opisana przez Magdę Knedler. I na tym polega fenomen pisarki, która z każdej historii potrafi stworzyć literacką petardę.

post-image
Recenzje

„Trzynasta opowieść”
Diane Setterfield

„Trzynasta opowieść” ma swoją magię. Nie tylko tę ujętą w fabule. Ma w sobie coś nieuchwytnego, jakąś aurę, która oplata czytelnika i sprawia, że dzieją się z nim przedziwne rzeczy. W momencie, gdy chciałam powiedzieć „dość”, naprawdę poczułam, że muszę dokończyć tę powieść, bo tylko wtedy wszystko się ułoży. Już kilka stron później wszystko zaczęło się klarować, każda wcześniej zbyt abstrakcyjna scena odzierana była ze swojej fantastyczności, tworząc realną historię, której odbiór z tej perspektywy zupełnie się zmieniał.