post-image
Recenzje

„Uśmiech Angeliki”
Andrea Camilleri

Camilleri konstruuje fabułę w taki sposób, aby przede wszystkim bawić czytelnika. Nie ma na celu zwodzić go, budować napięcia charakterystycznego dla większości kryminałów, próbować wymyślać najbardziej poplątane wątki. Montalbano nie jest mistrzem świata, nieśmiertelnym łowcą, idealnym mężczyzną. To żaden Bruce Lee czy MacGyver. To mądry facet, który jest tylko człowiekiem.

post-image
Recenzje

„Żałobnica”
Robert Małecki

„Żałobnica” to swego rodzaju eksperyment literacki, którym Robert Małecki pokazał się z innej strony. Wciąż mrocznej, jednak bardziej psychologicznej niż kryminalnej. To wciąż ten sam Małecki, który na przestrzeni zaledwie dwóch lat zrobił niesamowity postęp w warstwie językowej. Ten sam, który udowadnia, że literatura popularna to nie jest pisanie na kolanie, ale operowanie językiem, dokładny research i profesjonalizm.

post-image
Recenzje

„Rozmowy z seryjnymi morderczyniami. Królowe zbrodni”
Christopher Berry-Dee

„Rozmowy z seryjnymi morderczyniami…” nie mają zbyt wiele wspólnego z wywiadami, a już na pewno nie z konkretami. Przyznam, że próby opowiedzenia o zbrodniach dokonanych przez tytułowe bohaterki (wieloznaczność tego słowa sprawia, że trudno mi nie denerwować się, gdy używam go w kontekście morderczyń) spełzły na niczym, stając się rozwleczonymi, niezwykle chaotycznymi historyjkami, które ani szczególnie mnie nie przerażały, ani nie wzbudzały mojego zainteresowania.

post-image
Recenzje

„Mur duchów”
Sarah Moss

Nie od dziś wiadomo, że pasja może doprowadzić do szaleństwa. I że jeśli ma się nad kimś władzę, można chcieć za wszelką cenę ową pasją zarazić. Albo szaleństwem. Niewątpliwie takie zapędy ma ojciec Silvie, pasjonat kultury starożytnej, próbujący we współczesności odtworzyć życie sprzed tysięcy lat. I w każdym innym przypadku pewnie uznałabym to za interesujące, gdyby nie przymus i przemoc, które mężczyzna stosuje wobec najbliższych.

post-image
Recenzje

„Wcierki rtęciowe i obcęgi”
Zofia Karaś

„Wcierki rtęciowe i obcęgi” to zapis przypadków, na które trafiła Zofia Karaś podczas swojej niedługiej kariery lekarskiej. Przedstawione w postaci krótkich rozdziałów opisy spotykających ją sytuacji, które miały za zadanie przybliżyć nam co nieco z realiów czasów międzywojennych, skłaniają tak często do śmiechu, jak i do przemyśleń.