post-image
Recenzje

„Głos przeszłości”
Zbigniew Zborowski

Początek wydawał się zapowiedzią czegoś unikatowego. Połączony ze współczesnością kryminał w stylu retro, dwie płaszczyzny czasowe (lata czterdzieste i współczesność) od pierwszych zdań zachęcały do lektury wspomnianej książki. Kilka początkowych rozdziałów zapowiadało świetną zabawę w towarzystwie co najmniej jednego ciekawego bohatera, którym niewątpliwie jest miotający się w życiu recydywista Piotr Hamer.

post-image
Recenzje

„Strupki”
Paulina Jóźwik

Paulina Jóźwik debiutuje w stylu, którym udowadnia, że młody wiek nie przeszkadza w obserwacji życia i kontemplacji nad tym, co najważniejsze. To również głos młodego pokolenia, które potrafi rzeczywistość ubierać w piękną opowieść, oddającą każdym swoim fragmentem maksimum emocji przy minimum słów. Dla mnie melancholia, która przebija z kart „Strupków”, nabiera innego odcienia smutku.

post-image
Recenzje

„Płuczki. Poszukiwacze żydowskiego złota”
Paweł Piotr Reszka

„Płuczki” to historia polskiego bandytyzmu, o którym milczą podręczniki. To opowieść o bełżeckich szakalach, hienach, kopaczach, złotnikach – zwał jak zwał. O ludziach, którzy ze zbiorowych żydowskich mogił uczynili źródło zarobku i po wielu latach albo udają, że tego nie pamiętają, albo tłumaczą swoje postępowanie w najgorszy możliwy sposób – „bo wszyscy tak robili”. Czytając wspomnienia ich rodzin, wielokrotnie musiałam przerywać lekturę. Dzieliłam ją na części, fragmenty, czasem tylko zdania.

post-image
Recenzje

„Cichoborek”
Urszula Stokłosa

Tytułowy Cichoborek to polska wieś zamieszkana przez zwyczajnych ludzi, których życie toczy się wokół utartych, znanych wszystkim wokół schematów i zwyczajów. To właśnie tę pozornie banalną codzienność opisuje Stokłosa, oddając głos tajemnicom, pragnieniom i marzeniom bohaterów. Urok tej prozy polega na tym, że coś zwyczajnego staje się niezwyczajne, a szarość przemienia się w tęczę. Ta wyjątkowość bierze się z wyobraźni autorki, która za główny temat swojej debiutanckiej powieści wzięła po prostu życie. Im dłużej czytałam tę książkę, tym większe niedowierzanie mnie ogarniało. Że autorka to rocznik ’90, że to niemożliwe, że nie wypada tak młodej osobie pisać tak dojrzale. Że ona nie może, że jak to tak, że przecież sama bym tak chciała. Nie można odmówić Stokłosie umiejętności budowania zdań, które niosą za sobą treść, a nie tylko wypełniają poszczególne strony.

post-image
Recenzje

„Następnego roku  Warszawie”
Joanna Chojnacka

Snuta przez pisarkę historia Moryca jest pewną tajemnicą, która skrupulatnie, choć bardzo oszczędnie, rozwija się co kilka rozdziałów. Niezależnie jednak od trawiących czytelnika domysłów dotyczących życia mężczyzny, tym, co najmocniej bije z treści, jest ogromne cierpienie człowieka, którego dręczą wyrzuty sumienia. Człowieka, któremu się udało.