post-image
Recenzje

„Wybór Charlotty”
Agnieszka Olejnik

„Wybór Charlotty” udowadnia, że wystarczy mieć pomysł, wiedzę i dobre pióro. Agnieszka Olejnik zdecydowanie została wyposażona w każdy z tych elementów i pewnie dlatego tę książkę czyta się tak dobrze. Dla mnie była to wspaniała podróż literacka, do której odbycia zachęcam wszystkich tych, którzy potrzebują oddechu, przestrzeni i relaksu – ta książka Wam to zagwarantuje.  

post-image
Recenzje

„Mocna więź”
Magdalena Majcher

Trzeba przyznać, że czytanie „Mocnej więzi” z perspektywy wiedzy o tym, kto zabił i jakie były jego motywacje, sporo czytelnikowi ułatwia. Z takiego punktu widzi się i rozumie więcej. Zupełnie inaczej odczuje książkę ktoś, kto nie zna tej historii z mediów, a inaczej ktoś taki jak ja – śledzący sprawę. Niezależnie od tego, co w niej dostrzeżemy i co stanie się dla nas kluczowe, należy przyznać, że ta powieść po prostu Magdalenie Majcher się udała. Mój dylemat polega na tym, że nie potrafię stwierdzić, czy to efekt nośnej i interesującej historii, czy też faktyczna umiejętność pisania powieści innych niż dotychczas.

post-image
Recenzje

„Polowanie na wiedźmy. Kronika kobiet niepodporządkowanych”
Kristen J. Sollée

Przedstawiając kolejne historie i miejsca, odziera różnego rodzaju opowieści z elementu magii, wskazując wiele przypadków jednoznacznie świadczących o tym, że palenie na stosie miało służyć raczej utrzymaniu status quo niż rzeczywiście rozprawiać się z szatanem.

post-image
Recenzje

„Szalej”
Monika Drzazgowska

„Szalej” to historia o tym, jak ograniczenia nakładane przez dorosłych stają się ograniczeniami dziecka, a później dorosłego. To powieść o kole, które zataczają wszelkie „powinnaś” i „tak wypada”. Udowadnia, jak wielkim źródłem braków w naszym życiu mogą być zasady wpajane przez rodziców, dziadków, otoczenie. Jak wiele możemy stracić, dostosowując się do rytmu wystukiwanego przez głoszone prawdy objawione.

post-image
Recenzje

„Rebeka”
Daphne du Maurier

Za nic w świecie nie potrafiłam oderwać się od lektury. Przeżyłam coś, co chyba jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło – ogarnęło mnie subtelne, wcale nie jakieś natarczywe, ale jednocześnie wyraźne i przeszywające napięcie, które czułam, przewracając kolejne strony.