post-image
Recenzje

„Winne miasto”
Zofia Mąkosa

W Winnym mieście, drugiej części cyklu Wendyjska winnica, Zofia Mąkosa przedstawia nam losy Matyldy Neumann. Młoda dziewczyna z pierwszej części (Cierpkie grona), wciągnięta w machinę hitlerowskiego kształcenia młodzieży i zafascynowana postacią Hitlera, musi odnaleźć się w sytuacji, w której do miasta zwycięsko wkraczają radzieccy żołnierze, a dotychczasowe niemieckie ziemie zostają oddane w ręce Polaków. Kompletnie zdezorientowana Tila, pozbawiona jakiejkolwiek pomocy ze strony najbliższych, nauczona życia w dostatku i dotychczas otoczona miłością, próbuje odnaleźć się w nowym świecie, który tworzy się na jej oczach.

post-image
Recenzje

„Fatum”
Michał Larek

Już dwa razy zaczynałam recenzję książki Michała Larka od stwierdzenia, że bardzo lubię jego sięganie do czasów tzw. przełomu. Szczególnie że autor wydaje się bardzo dobrze do tego przygotowany. Każdy, kto śledzi jego poczynania w mediach społecznościowych, wie, że nawiązywanie do wydarzeń sprzed wielu lat to jego specjalność. I choć do każdej poprzedniej części serii „Dekada” miałam jakieś zastrzeżenia, to i tak z ogromną ciekawością sięgnęłam po kolejną. Jednak w przypadku „Fatum” spotkało mnie rozczarowanie.

post-image
Recenzje

„Mania Skłodowska”
Jakub Skworz

Gabinet pełen książek, w których można przebierać do woli. Bohaterowie, z którymi każde dziecko chętnie by się zaprzyjaźniło, gdyby tylko mogło. Powieści pełne przygód, których tak bardzo złakniony jest młody czytelnik. Do takiego właśnie pokoju prowadzi Olę babcia. Zamek, który można otworzyć tylko, jeśli zna się tajemny szyfr ustalony przez dziadka, podkręca wrażenie, że za tymi drzwiami muszą znajdować się skarby. Tymi skarbami są właśnie książki. Wciągające książki. Dosłownie. Marzenie każdego czytelnika, nie tylko tego najmłodszego.

post-image
Recenzje

„Nasze małżeństwo”
Tayari Jones

Najgorsze, co może mnie spotkać, to zderzenie się z rzeczywistością, którą postrzegałam zupełnie inaczej. To moment, w którym przyjaciel zostawia mnie na lodzie tylko dlatego, że powinęła mi się noga. Ile razy wskutek swoich decyzji traciliście oparcie u tych, u których spodziewaliście się dopingu, trzymania kciuków, pomocy? Ile razy ktoś, na kogo liczyliście, dał ciała i właściwie nawet nie potrafił dokładnie wytłumaczyć dlaczego? Jak często oczekiwaliście, że ktoś, kto wydawał się bliski chwyci za rękę, gdy spadaliście w otchłań bez dna? I co wówczas, gdy tą osobą jest ktoś, kto miał być na dobre i złe?

post-image
Recenzje

„Wszystko się zaczyna”
Joanna Kruszewska

Od osiemdziesięcioletniej kobiety oczekujemy, że zalegnie w fotelu i będzie oglądać telenowele, od sześćdziesięcioletniej, że będzie bawiła wnuki, a od trzydziestoletniej, że wreszcie wyjdzie za mąż i się ustabilizuje. Oczekiwania. Lubimy je mieć, szczególnie względem innych, bo wobec siebie oznaczałyby jakieś wymagania. A przecież łatwiej jest wymagać od innych i stawiać ich pod ścianą zawsze, kiedy postępują wbrew naszym wyobrażeniom. I czasami zapominamy, że to nie o nasze szczęście chodzi.