post-image
Doceniam okładki

Agnieszka Lis

Mój okładkowy cykl to nie to samo co występ Polaków na Mundialu, ale mam nadzieję, że czekaliście na kolejne jego wydanie tak bardzo jak ja 🙂 Dzisiaj oprawy pokazuje nam Agnieszka Lis, autorka zarówno powieści dla dorosłych, jak i dla dzieci. Jej najnowsza książka Huśtawka ukaże się już niebawem (4 lipca) nakładem Wydawnictwa Czwarta Strona.

post-image
Recenzje

„A ja żem jej powiedziała”
Katarzyna Nosowska

Bardzo cenię ludzi, którzy mają do siebie dystans. Takich, którzy potrafią spojrzeć na siebie i swoje zachowanie z boku i skrytykować je wtedy, kiedy trzeba. Nie znoszę naburmuszonych, wiecznie niezadowolonych z życia ludzi, którzy swoim negatywnym podejściem do życia zatruwają mój spokój i wprowadzają nerwową atmosferę gdziekolwiek się pojawią. Przeprowadziłam na tę okoliczność wiwisekcję samej siebie i doszłam do wniosku, że jestem klasycznym przykładem podejścia, w którym dystans do innych to i owszem, posiadam, ale z dystansem do siebie to już trochę gorzej. Niby go mam, niby potrafię się z siebie śmiać, ale wszystko jest dobrze dopóki robię to ja. Jeśli zacznie ktoś inny – pokazuję zęby.

post-image
Recenzje

„Twarz Grety di Biase”
Magdalena Knedler

Czy można zakochać się w kobiecie z obrazu? W jej profilu, kształcie nosa, warg czy oczu? Czy można tak bardzo przejąć się jej losem, żeby zmienić całe swoje życie? Czy da się żyć życiem samotnika? Czy to normalne, by świadomie pozbawiać się miłości? I wreszcie – czy trwanie to życie?

post-image
Doceniam okładki

Aneta Krasińska

Dzisiaj w cyklu “Doceniam okładki” goszczę Panią Anetę Krasińską, autorkę między innymi serii Małe tęsknoty. Pisarka postanowiła pokazać tylko jedną okładkę, która skradła jej serce.

post-image
Recenzje

„Zdobycz i wierność”
Jerzy Pietrkiewicz

Poczynię teraz wyznanie: nie znosiłam czytać lektur. Autor każdej książki, którą miałam obowiązek przeczytać, automatycznie stawał się wrogiem. W ten sposób moja niepokorna dusza buntowała się przeciwko jakiemukolwiek przymusowi. Właściwie zostało mi to do dzisiaj. Najbardziej uwierał mnie Henryk Sienkiewicz. Wiem, że narażę się teraz wielu zwolennikom naszej klasyki, ale naprawdę… za cholerę nie byłam w stanie przeczytać Quo vadis, Pana Wołodyjowskiego, Potopu czy Ogniem i mieczem. Krzyżaków załatwiłam streszczeniem. I nie to, że obejrzałam filmy. Przez żaden z tych filmów nie byłam w stanie przebrnąć. Nie ma się czym chwalić. Po prostu od samego początku chemii między nami nie było.