post-image
Recenzje

„Człowiek z brzytwą”
Anna Trojanowska

Nie lubię eksperymentować z literaturą. Nauczona wieloma porażkami zdecydowałam się na bycie wierną swoim gatunkowym faworytom. Wszak lektura ma być przyjemnością, a nie przymusem! Może nie brzmi to zbyt mądrze, gdy takie słowa wystukuje na klawiaturze ktoś, kto o książkach – lepiej lub gorzej – pisze i kto ma garść czytelników, którzy ufają poleceniom. I może to właśnie z tego powodu nie lubię tracić czasu na sprawdziany. Jednak czasem coś przyciągnie moją uwagę na tyle, by na krótką chwilę zapomnieć o swoim postanowieniu. Tak właśnie stało się w przypadku Człowieka z brzytwą Anny Trojanowskiej. Przyznaję bez bicia – nie znałam autorki. Ba, nawet o niej wcześniej nie słyszałam! A jednak, przedzierając się przez gąszcz wrześniowych premier, dotarłam do opisu fabuły, która naprawdę mnie zaciekawiła.

post-image
Recenzje

„Silva rerum II”
Kristina Sabaliauskaitė

Sytuacja idealna podczas czytania książki to taka, w której mogę oddać się lekturze w miejscu, w którym rozgrywa się jej akcja. I tak właśnie kilka lat temu, gdy moje nogi poniosły mnie na Litwę, uparłam się, że muszę znaleźć odpowiednią lekturę. Długo szukałam takiej, która spełniałaby moje oczekiwania, traktowała o tym pięknym kraju i nawiązywała do naszej wspólnej historii. W końcu ktoś polecił mi książkę Silva rerum Kristiny Sabaliauskaitė i to był strzał w dziesiątkę. Ta cudowna powieść o niezwykle burzliwych losach szlacheckiej rodziny zawładnęła moim czytelniczym sercem. Będąc w Wilnie, niezwykle intensywnie odczuwałam klimat stworzony przez autorkę.

post-image
Recenzje

„Klub niewiernych”
Agnieszka Lingas-Łoniewska, Daniel Koziarski

Czu seks może mieć śmiertelne konsekwencje? No cóż. Mogłabym się rozwodzić na ten temat, przywoływać statystyki świadczące o tym, że nawet największe przyjemności mogą wpędzić człowieka do grobu. Mogłabym również puścić wodze wyobraźni i opisać sytuację, w której podczas seksu (albo tuż po nim) jedno z dwojga umiera. Z dwojga. Ba! Mogłabym fantazjować i opisać scenę z trojgiem, czworgiem albo i siedmiorgiem. Właściwie to sama się sobie dziwię, że tego nie robię. To podobno dobry biznes. Niektórzy na tym puszczaniu wyobraźni samopas nieźle się ustawili. Tylko zamiast smacznych scen wyszło porno. Z drugiej strony – jak ktoś ma jakieś braki, to może chcieć nadrobić, starając się napisać erotyk. Tylko – jak wskazują realia – z erotykiem ma to tyle wspólnego co krzesło elektryczne z fotelem. No dobrze już, dobrze. Przecież to nie jest recenzja książki napisanej przez specjalistkę od tego, jak zrobić dobrze kobiecie czy mężczyźnie. Ja chciałabym skupić się na książce napisanej przez duet, który potrafią stworzyć świetną fabułę. Duet po prostu doskonały.

post-image
Recenzje

„Zula i tajemnica Arlety Makaron”
Natasza Socha

Seria o małej czarodziejce Zuli autorstwa Nataszy Sochy skradła nasze serca dawno temu. Już kiedyś napisałam, że dla mojego syna jest to jedyna historia, w której główną bohaterką jest dziewczynka i nie jest to powód, dla którego książka mogłaby trafić na jego prywatny indeks ksiąg zakazanych. A musicie wiedzieć, że są na nim niemal wszystkie tego typu lektury. Serio. Już sam ten fakt świadczy o tym, że przygody Zuli są wyjątkowe. Ich wyjątkowość objawia się w wielu aspektach. Przede wszystkim są ciekawe dla małego czytelnika, a z punktu widzenia rodzica: uniwersalne, nieprzegadane, dostosowane do dziecka w wieku wczesnoszkolnym, poruszające problemy, z którymi dzieci spotykają się na co dzień.

post-image
Recenzje

„Głód”
Alma Katsu

Pamiętam lekcje historii, na których – z uporem godnym pewnego zwierzęcia – wpajano mi do głowy, jak ważnym wydarzeniem w dziejach naszego świata było zjawisko społeczne nazwane przez uczonych wielką wędrówką ludów. Ja – z uporem godnym tego samego zwierzęcia – zastanawiałam się, do czego w życiu przyda mi się ta informacja. Ale ponieważ szła za tym jeszcze jedna ważna informacja – że na kolejnych zajęciach będzie klasówka – nie miałam ochoty pytać. Z perspektywy czasu (a coraz częściej patrzę na różne rzeczy właśnie „z perspektywy”) uznałam mądrość starszych od siebie i tego samego uczę moje dzieci. Historia to szczególna dziedzina nauki, która jest niezwykle uniwersalna, a wiedza na temat pewnych wydarzeń pozwala nam spojrzeć na współczesne zjawiska przez pryzmat pewnego rodzaju doświadczenia. Takie przemyślenia naszły mnie podczas lektury Głodu Almy Katsu, która za główny wątek swojej najnowszej książki obrała fragment amerykańskiej historii – tak zwaną „Wyprawę Donnera”.