post-image
Recenzje

„Dziewczynka z walizki”
David Serrano Blanquer

Są takie historie, które przejmują bardziej niż inne. Docierają do każdego nerwu, spinają mięśnie, rozluźniając je dopiero na ostatnich stronach. Wśród wielu czytanych przeze mnie książek, niezwykle różnych gatunkowo, coraz częściej spędzam czas z literaturą, która za swój główny temat obrała losy Polaków i Żydów w czasie drugiej wojny światowej. Mogłoby się wydawać, że już wszystko zostało w tym temacie powiedziane, przy każdej rocznicy związanej z tym okrutnym dla Polski czasem widzimy i słyszymy o ludzkich tragediach. Szczerze? To już mi się przejadło. Jednak nie mogę sobie zarzucić obojętności i braku wrażliwości. Mój przesyt wynika z tego, że to ciągle te same historie, te same twarze i te same nazwiska lub pseudonimy. Dlatego sięgam po książki, które przybliżają mi historie nieopowiedziane. A nawet, jeśli opowiedziane gdzieś kiedyś, to zupełnie mi nieznane.

post-image
Recenzje

„Kiedy zniknę” & „Kiedy wrócę”
Agnieszka Lingas-Łoniewska

Moje dorastanie to jedno wielkie zakochanie. I nie chodzi o pierwszą miłość, która w założeniu miała trwać do grobowej deski. Z tego, co pamiętam, to obiekty zmieniały się z prędkością światła. Ileż łez wylałam, gdy Paweł z 8c „zaczął chodzić” z Dominiką z 8b! Ja byłam dopiero w 4a, więc może dlatego… Ile listów napisałam do mojej kuzynki, żaląc się na cały sprzysiężony przeciwko mnie świat. Słałam je pocztą, bo wówczas o mailach nie było jeszcze mowy. Ba! Pamiętam, jak telefon stacjonarny nam założyli. Właściwie to chciałabym móc napisać, że byłam buntowniczką, opisać, jak rodzice musieli się ze mną męczyć – byłoby na pewno bardziej interesująco. Tymczasem nudy – wzorowa uczennica, niepaląca, niepijąca, w dodatku harcerka. Permanentnie zakochana.

post-image
Recenzje

„Kogut domowy”
Natasza Socha

Długo zastanawiałam się nad wstępem do tej recenzji. Początkowo myślałam, że nie mam po prostu weny, ale to rzadko się zdarza. Potem pomyślałam, że napiszę coś o pięknej wiośnie za oknem, krokusach widzianych w górach, może co nieco o alergii mojej córki, o zielonych szparagach, które pojawiły się w pobliskim warzywniaku. Na koniec przeszło mi przez myśl, żeby pobiadolić trochę na facetów – że niezaradni, że nieżyciowi, że nic nie potrafią zrobić w domu, że wszystko trzeba im podać pod nos. Zaczynałam i kończyłam po dwóch zdaniach. Postanowiłam, że nie będzie wstępu. Żadnego. A tych parę zdań, które właśnie przeczytaliście to… nie wiem, co to jest. W każdym razie dziś bez żadnych ceremoniałów za „właściwy” wstęp posłuży jedno zdanie: Socha znowu to zrobiła!

post-image
Recenzje

„Jak ziarnka piasku”
Joanna Jagiełło

Powiem Wam coś: cieszę się, że dorastałam w takich, a nie innych czasach. Bez mediów społecznościowych, smartfonów, laptopów, iPadów i wszelkiego tego bogactwa, którym otaczamy się na co dzień. Owszem, nie wyobrażam sobie, żeby mój niespełna siedmioletni syn założył klucz na szyję i pobiegł gdzieś z kolegami, w dodatku bez telefonu albo chociaż smartwatcha przy sobie. Przymykam oko na moją trzyletnią córkę oglądającą bajki na YouTubie, bo w tym czasie mam czas wypić gorącą kawę. Cieszę się, że jako nastolatka nie wiedziałam, co to Facebook, choć teraz jestem od niego w pewien sposób uzależniona. Wreszcie – tak bardzo cieszę się, że nigdy nie musiałam mierzyć się z tragedią, jaką jest samobójstwo koleżanki czy kolegi z klasy. Że niejasności rozwiązywało się po prostu na podwórku, mniej lub bardziej dyplomatycznie, ale jednak skutecznie. „Nie lubię Cię, nie będę się z tobą bawić.” Infantylne? O rany, jakże chciałabym powrotu tego infantylizmu! Wtedy można było wierzyć, że jakikolwiek dorosły zawsze nas obroni. A teraz?

post-image
Recenzje

„Błoto”
Hillary Jordan
recenzja przedpremierowa

Wyrwana z wygodnego świata, w którym ciepła woda nie jest żadnym luksusem, a centralne ogrzewanie w zimie jest tak naturalne jak to, że po dniu przychodzi noc. Zamieszkała pośrodku niczego, w otoczeniu wszechobecnego błota i brudu. Skazana na towarzystwo zmierzłego, wręcz obleśnego teścia. Czy chciałabym tak żyć?