post-image
Recenzje

„Denar dla szczurołapa”
Aleksander R. Michalak

Legendy są fascynujące. Głównie dlatego, że niosą za sobą sporą dawkę tajemnicy. Z jednej strony czarują niedopowiedzeniami, a z drugiej przywołują genialne historie, które pobudzają wyobraźnię do granic możliwości. Gdy dojdą do tego ciekawi bohaterowie, przyspieszające bicie serca wydarzenia i ten specyficzny brak wiedzy, co jest prawdą, a co nie, to można przeżyć naprawdę świetną przygodę.

post-image
Recenzje

„Historia przemocy”
Èdouard Louis

Ciekawość jest cechą ludzką. Nie ma w niej nic złego, o ile nie przeobraża się we wścibstwo. To drugie wydaje się być nieco popularniejsze. Być może dlatego książki pisane przez celebrytów, opisujące ich życie i podboje (najlepiej miłosne), stają się najlepiej sprzedającymi się książkami. Interesuje nas, dlaczego pani z telewizji pokłóciła się z inną panią i kto opowiedział się po czyjej stronie. Bardzo chętnie odwiedzamy portale, które każdego dnia (ba! Każdej godziny!) donoszą nam o kolejnych aferkach w „szołbiznesie”. Właściwie nie trzeba wiele – wystarczy portal informacyjny. Tam też znajdziemy tego typu treści. Ludzie złaknieni są opowieści o celebryckim światku, dlatego biografie i autobiografie ludzi należących do tego kręgu wyprzedają się na pniu. A kogo może zainteresować życiorys nikomu nieznanego młodego mężczyzny? Co ciekawego może mieć do powiedzenia? Coś o swoim zwyczajnym życiu? Zwyczajność jest passé.

post-image
Recenzje

„Parzyziółko”
Dorota Wojciechowska-Danek

W naszej kuchni królem jest Kuba. Uwielbia gotować, kombinować, wymyślać. Robi czasem coś z niczego i zawsze jestem pełna podziwu dla jego pomysłów. Ja jestem od doceniania. Nie jestem szczególnie wymagająca, ale uważam, że tym, którzy lubią i potrafią gotować należy się szacunek. Zjadam ze smakiem właściwie wszystko i dziękuję w duchu, że to nie ja stałam przy garach. Jednakowo cenię ludzi, którzy przykładają wagę do tego, co jedzą i starają się unikać największej chemii. Chciałabym, by moje dzieci, które dorastają w czasach, gdy absolutnie wszystko można dostać gotowe i smaczne, a jednocześnie pełne sztucznych dodatków, myślały o tym, co biorą do buzi. Do rozmowy na ten temat sprowokowała nas książka “Parzyziółko” Doroty Wojciechowskiej-Danek.

post-image
Recenzje

„Najszczęśliwsza”
Max Czornyj

Każda dziewczyna w pewnym wieku marzy o szczęśliwym małżeństwie. (Myślę, że z facetami jest tak samo, choć nie zawsze przyznają się do tego). Każda z nas chciałaby znaleźć swojego księcia z bajki, tego jedynego i na zawsze, który nigdy się nami nie znudzi i nie znudzi się nam. Czasami zdarza się, że małżonkowie latami żyją w przekonaniu, że tak właśnie jest i lojalność w ich wypadku naprawdę istnieje. Nie dostrzegają niuansów, które świadczą o tym, że niekoniecznie wszystko jest takie, jakie im się wydaje. To zdecydowanie najgorsza z możliwych sytuacji.

post-image
Recenzje

„Żmijowisko”
Wojciech Chmielarz

Niedawno wróciłam z urlopu. Wybyliśmy w znane nam miejsce, w którym możemy liczyć na cudownych ludzi zajmujących się naszymi dziećmi. Uważam, że też mam prawo wypocząć, więc nie męczą mnie wyrzuty sumienia, gdy zostawiam dzieci pod opieką animatorów, czerpiąc jak najwięcej z czasu dla siebie. Wiem, że są pod dobrą opieką, a miejsce jest tak bardzo dostosowane do dzieci, że nie ma możliwości, by zniknęły z terenu ośrodka. Jednak sprawa jest inna, gdy jedziemy gdzieś, gdzie takich wygód nie ma. Agroturystyka w środku lasu, nad jeziorem? Czemu nie? Świetna sprawa, ale wyjazd w takie miejsce wiążę się z tym, że oczy musimy mieć dookoła głowy. Bądźmy szczerzy – niech pierwszy rzuci kamień ten, kto choć na chwilę nie odwrócił wzroku od bawiących się dzieci.