post-image
Śladami bohaterów książek

Śladami Włodzimierza Ostrowskiego
„Gambit” Maciej Siembieda

Kiedy za oknem pada deszcz, na zewnątrz jest buro i nieprzyjemnie, to nam jak zwykle przychodzą do głowy najlepsze...
post-image
Recenzje

„Gambit”
Maciej Siembieda

Gambit” to historia, która wydarzyła się naprawdę. Oczywiście została przez pisarza okraszona fikcją, ale jej szkielet został oparty na wydarzeniach, które rzeczywiście miały miejsce i które zostały Siembiedzie przedstawione przez jednego z bohaterów książki, Jerzego Ostrowskiego (nazwisko zmienione). O niesamowitej mocy tej historii świadczy fakt, że sam Ryszard Kapuściński sugerował pisarzowi stworzenie z niej powieści. Autor posłuchał. I choć od tamtej pory minęło wiele lat, to warto było czekać na moment, w którym będziemy mogli poznać genialną historię mistrza szachowego i konstruktora samochodów, który całe życie boi się zemsty za czyny swojego brata, ułana AK.

post-image
Recenzje

„Człowiek, który umarł”
Antii Tuomainen

Mam poczucie, że „Człowiek, który umarł” to jedna z tych powieści, które wydają się kompletnie niekomercyjne. Nikt nie napisze o jej szaleńczym tempie, bo akcja toczy się dość wolno. Nikt również nie będzie rozpływał się nad rysami psychologicznymi postaci, bowiem – mimo, że jest ich wiele – autor skupia się na głównym bohaterze, czyniąc go narratorem. To on stanowi centrum i on rozdaje karty. Raczej nie przeczytamy nigdzie, że zakończenie jest powalające, bo wydaje się, że zakończenie wcale nie jest celem tej powieści. Może się mylę w swoich założeniach, może źle oczytałam intencje Antii Tuomainena, aczkolwiek dla mnie istotą tej książki są przemyślenia bohatera, który staje w obliczu śmierci w momencie, gdy wydaje się, że wszystko w jego życiu jest doskonale poukładane.

post-image
Recenzje

„To nie jest amerykański film”
Nadia Szagdaj

Przyznam, że podczas lektury „To nie jest amerykański film” zastanawiałam się, kto tu popada w szaleństwo – ja czy bohaterka? A moim największym błędem było przekonanie, że wszystko skończy się tak, jak przewidywałam. Zostałam całkowicie zmiażdżona. Szagdaj pokazała, kto ustala reguły tej gry.

post-image
Recenzje

„Przez czas i przestrzeń”
Arnold Cytrowski

Odłożyłam tę książkę pełna zadumy nad tym, ile we mnie zostało z małej Ani, która ożywiała swoje zabawki, czyniąc z nich swoich przyjaciół. Zaczęłam obserwować Helenkę, która – urządzając dom dla wszystkich możliwych figurek – nadawała im imiona i aranżowała sceny, które podpowiadała jej wyobraźnia czterolatki. Zastanawiałam się, jak bardzo dałam się omamić Strachowi, Kłamstwu i Zwątpieniu (duże litery nie bez przyczyny, ale aby to zrozumieć, musicie przeczytać książkę!).