post-image
Recenzje

„Odkrywca”
Katherine Rundell

Czy dorosły człowiek może czerpać radość z książek dla dzieci? Pytam, bo sama jestem mamą dwójki brzdąców (nazywam ich małymi szatanami. Zupełnie nie wiem, skąd się to wzięło…). Nie ukrywam, że starsze z nich – niemal siedmioletni syn – czyta więcej i częściej doprasza się bajek. Kupując dla niego książki, staram się wybierać takie lektury, które pokażą mu świat i – nie ucząc wprost – nauczą go jak najwięcej. Uwielbiam obserwować jak zmienia się jego twarz pod wpływem emocji wywołanych książką, jak patrzy na mnie tymi swoimi wielkimi zielonymi oczami z wielkim znakiem zapytania wymalowanym na buzi.

post-image
Recenzje

„Miejsce i imię”
Maciej Siembieda

Na moim serdecznym palcu mieni się brylant. Niewielki. Powiedziałabym nawet – subtelny. Wtopiony w złotą obręcz przypominającą koronę stanowi symbol czegoś wyjątkowego, jedynego w swoim rodzaju. Szlif brylantowy. Jedyna biżuteria, z którą się nie rozstaję.

post-image
Doceniam okładki

Księgarka na regale

W dzisiejszym wydaniu cyklu “Doceniam okładki” goszczę Elwirę Przyjemską, znaną w sieci jako Księgarka na regale. Elwira wskazała osiem cudnych, zupełnie niesztampowych okładek, z których wybrać najładniejszą  jest niezwykle trudno. W dodatku pięknie nam o nich opowiedziała.

post-image
Śladami bohaterów książek

Śladami Jakuba Kani
„Miejsce i imię” Maciej Siembieda

Ubiegły weekend zaskoczył nas piękną pogodą. Ledwo otworzyliśmy oczy, a już za chwilę pędziliśmy trasą na Opole. Cel: Góra Świętej Anny. Powód? “Miejsce i imię” Macieja Siembiedy. Książki, których akcja toczy się w okolicach mojego miejsca zamieszkania, zawsze wzbudzają dodatkowe emocje. Wyobraźnia pracuje jeszcze prężniej, a w środku odczuwa się wewnętrzny imperatyw – iść/jechać zobaczyć miejsce akcji. Tak też stało się w przypadku niemieckiego obozu pracy na Górze Świętej Anny, od której dzieli nas raptem godzina jazdy samochodem.

post-image
Recenzje

„Legenda o samobójstwie”
David Vann

Dzieci przeżywają rodziców, którzy – odmeldowując wykonanie zadania – mają prawo odejść tam, gdzie będzie im lepiej. Wyobrażenie tego magicznego miejsca każdy pielęgnuje w sobie jak chce i nikomu nic do tego. Ważne, że odchodzą gdzieś, gdzie na pewno będą szczęśliwi. Przynajmniej tak ja sobie myślę i wcale nie chcę tego zmieniać.