post-image
Recenzje

„Wiatraki”
Krzysztof A. Zajas

Małe miasteczka mają swój urok. Najczęściej kojarzą mi się z tajemnicą. Niejednokrotnie, gdy stoję na ryneczku niewielkiej mieściny, moja wyobraźnia zaczyna pracować na najwyższych obrotach i podpowiada różnego rodzaju sceny, które dałoby się opisać w książce. Spacerując ulicami takiego miasteczka, mam wrażenie, że ciągle ktoś na mnie patrzy, a wchodząc do pobliskiej kawiarni, czuję się jak przybysz z innej planety. Wówczas zawsze myślę o tym, że zostanie częścią takiej społeczności jest sztuką i wyzwaniem. To właśnie w niewielkiej pomorskiej miejscowości akcję swojej książki – Wiatraki – postanowił osadzić Krzysztof A. Zajas.

post-image
Recenzje

„Agonia”
Paweł Kapusta

Jak działa służba zdrowia, każdy wie. Trzeba naprawdę mieć zdrowie, żeby chorować. Chyba każdy już spotkał się z sytuacją, w której nie mógł załatwić czegoś „od ręki”, a na ważne badanie, które powinno zostać przeprowadzone „na cito”, czekał kilka miesięcy. Komu nie zdarzyło się przeklinać na pielęgniarki, lekarzy i cały ten chory system, który nazywamy Narodowym Funduszem Zdrowia? Bardzo często w niecenzuralnych słowach zdarza się nam wypowiadać na temat działalności tej instytucji, która powinna pomagać, a często zdaje się, jakby miała nas wszystkich w… nosie.

post-image
Recenzje

„Jeremiasz”
Piotr Nesterowicz

Mam taki nawyk, że zaraz po otrzymaniu książki zawsze czytam pierwsze zdanie i staram się określić, jakiego rodzaju lektura przede mną. Wzbraniam się od jakiegokolwiek „stygmatyzowania”, bowiem rzadko owo pierwsze zdanie ma przełożenie na kolejnych kilkaset stron. Jednak czasami zbitka rzeczowników, czasowników, przymiotników – mówiąc kolokwialnie – „robi wszystko”: zachęca, intryguje i kusi, by nie kończyć na eksperymencie z pierwszym zdaniem, tylko pozwolić sobie na zachłyśnięcie się całością tekstu.

post-image
Recenzje

„Denar dla szczurołapa”
Aleksander R. Michalak

Legendy są fascynujące. Głównie dlatego, że niosą za sobą sporą dawkę tajemnicy. Z jednej strony czarują niedopowiedzeniami, a z drugiej przywołują genialne historie, które pobudzają wyobraźnię do granic możliwości. Gdy dojdą do tego ciekawi bohaterowie, przyspieszające bicie serca wydarzenia i ten specyficzny brak wiedzy, co jest prawdą, a co nie, to można przeżyć naprawdę świetną przygodę.

post-image
Recenzje

„Historia przemocy”
Èdouard Louis

Ciekawość jest cechą ludzką. Nie ma w niej nic złego, o ile nie przeobraża się we wścibstwo. To drugie wydaje się być nieco popularniejsze. Być może dlatego książki pisane przez celebrytów, opisujące ich życie i podboje (najlepiej miłosne), stają się najlepiej sprzedającymi się książkami. Interesuje nas, dlaczego pani z telewizji pokłóciła się z inną panią i kto opowiedział się po czyjej stronie. Bardzo chętnie odwiedzamy portale, które każdego dnia (ba! Każdej godziny!) donoszą nam o kolejnych aferkach w „szołbiznesie”. Właściwie nie trzeba wiele – wystarczy portal informacyjny. Tam też znajdziemy tego typu treści. Ludzie złaknieni są opowieści o celebryckim światku, dlatego biografie i autobiografie ludzi należących do tego kręgu wyprzedają się na pniu. A kogo może zainteresować życiorys nikomu nieznanego młodego mężczyzny? Co ciekawego może mieć do powiedzenia? Coś o swoim zwyczajnym życiu? Zwyczajność jest passé.