post-image
Recenzje

„Anatomia skandalu”
Sarah Vaughan

Ilu jest ludzi bez skazy? Ideałów kroczących po ziemi z szerokim uśmiechem, zbawiających świat swoją bezbrzeżną dobrocią, działających na rzecz innych ludzi? Ilu z nich w rzeczywistości rzuci wszystko, by pomóc, gdy trzeba? Ilu z nich, gdy zgasną światła, a operator kamery wciśnie magiczny guzik „off”, będzie wciąż doskonałym mówcą, genialnym człowiekiem, wymarzonym towarzyszem? Ile z pośród obserwowanych przez nas scen jest tak naprawdę wyreżyserowanych na potrzeby czegoś, o czym nie mamy pojęcia? W którym momencie kończy się moralność, a zaczyna zwykła rozgrywka? Czy w plątaninie kłamstw, wymysłów i manipulacji jesteśmy w stanie poznać prawdę? Takie przemyślenia dopadły mnie po przeczytaniu „Anatomii skandalu” Sarah Vaughan.

post-image
Doceniam okładki

Adrian Bednarek

Wybiła godzina zero. Albo po prostu 20:30, kiedy to zazwyczaj pojawia się cykl “Doceniam okładki”. Dzisiaj swoje ulubione oprawy...
post-image
Recenzje

„Grzesznica”
Petra Hammesfahr

Moje dzisiejsze przemyślenia płyną w stronę książek, które zmuszają nas do maksymalnego skupienia. Takiego stuprocentowego, bez najmniejszego rozproszenia, bez choćby małej przerwy na kawę. Książek, które od samego początku mają jedno przesłanie: albo oddasz mi całego siebie albo się nie zrozumiemy. Myślę sobie, że na pewno takie przesłanie niosły wszystkie licealne podręczniki z „fizyką” w tytule, łącznie z „Fizyką dla opornych”.

post-image
Recenzje

„Prawdy. Tom 1 Człowiek z blizną”
Janusz Kamil Gajdemski

Są takie lektury, które zmuszają do myślenia. Wiem, nie jest to zbyt odkrywcze stwierdzenie, ale nie chodzi mi o zastanawianie się nad samą treścią książki. Mam tu na myśli raczej przemyślenia związane z tym, czego tak właściwie oczekuję od książki i autora. Niestety, zdarzają się lektury, które zmuszają mnie do poszukiwania odpowiedzi na banalnie proste pytanie „co to w ogóle było?”. Rzadko się zdarza. Staram się dobierać książki tak, żeby nie musieć czuć rozczarowania, a jedynie radość z lektury. Z takim założeniem podeszłam do „Prawd” – debiutu Janusza Kamila Gajdemskiego. Z opisu dowiedziałam się, że bohaterem będzie młody pisarz, którego życie gwałtownie się zmieni na skutek pewnego tajemniczego telefonu. Zapachniało zagadką, tajemnicą, obyczajowym strzałem w dziesiątkę. Jednym słowem – zaczęło się bardzo dobrze. Co było potem?

post-image
Recenzje

„Kredziarz”
C. J. Tudor

„Niczego nie zakładaj. Poddawaj wszystko w wątpliwość. Odrzucaj to, co wydaje się oczywiste.”
Co robiliście w wieku dwunastu lat? Przypominacie sobie? Ja pewnie byłam żałośnie zakochana w pewnym łobuzie z podstawówki, rywalizowałam z koleżanką o jego względy, zapewne przygotowywałam się do jakiegoś konkursu recytatorskiego lub ortograficznego, uczęszczałam na spotkania oazy (tak, mam taki epizod za sobą) i raz w tygodniu biegłam na zbiórkę harcerzy. Pisałam mnóstwo daremnych wierszy, moja kuzynka pewnie przypomni mi jakąś książkę zapisaną w szesnastokartkowym zeszycie (prawdziwe dzieło!). Nic nadzwyczajnego, dziewczę jak każde inne.