post-image
Recenzje

„Piraci Oceanu Lodowego”
Frida Nilsson

Miałabym ochotę napisać co nieco o kanonie lektur szkolnych, ale wydaje mi się, że powieliłabym tylko treści publikowane przez innych rodziców. Podzielam opinię, że znakomita większość lektur obowiązkowych spokojnie mogłoby zostać wymieniona na coś bardziej współczesnego, trafiającego do dzieci i przede wszystkim ciekawego. Mój syn, pierwszoklasista, nie musi jeszcze mierzyć się z tym “bólem”, ale od dawna przyzwyczajamy go do czytania i poznawania świata właśnie poprzez książki. Piraci Oceanu Lodowego autorstwa Fridy Nilsson to idealny sposób, żeby przenieść się wraz z dzieckiem do skutej lodem krainy i pokazać, na czym polega miłość i odwaga.

post-image
Recenzje

„Cierpkie grona”
Zofia Mąkosa

Niektóre z tych książek sama czytałam, niektóre nawet chwaliłam, bo czemu nie, skoro zostały nieźle napisane? Jednak poza rozrywką niewiele wniosły do mojego życia. Rozrywka ważna rzecz – wiadomo! Jednak, gdy trafia w Twoje ręce wyjątkowa lektura, która pokazuje Ci obraz Twojego świata – właściwie bliskiego, choć kompletnie dotychczas nieznanego – to naprawdę zaczynasz się zastanawiać, czy traktowanie czytania tylko jako rozrywki nie jest trochę objawem braku należytego szacunku do literatury właśnie. Kontrowersyjne? Może trochę. Ale muszę poczynić takie rozróżnienie. Czuję się do tego zobligowana po przeczytaniu Cierpkich gron Zofii Mąkosy, która na niespełna pięciuset stronach odsłoniła przede mną kawał historii, o której nie miałam pojęcia.

post-image
Recenzje

„Filary świata”
Anne Bishop

Uprzedzenia mogą spowodować, że dokonamy złego osądu. Zły osąd może spowodować, że nie podejmiemy się czegoś, co mogłoby być przyjemne, ciekawe lub jakkolwiek inaczej korzystnie wpłynąć na nasze życie. Stanąłem przed wielkim dylematem, biorąc do ręki najnowszą powieść Anne Bishop Filary świata, wydaną przez Wydawnictwo Initium. Moje uprzedzenie wynika z obecności w powieści istot zwanych Fae. Z winny innej autorki – Sarah J. Maas – mam ich tak bardzo dość, że na samą myśl o przeczytaniu jeszcze jednej strony z udziałem Fae odechciewa mi się wszystkiego. Naprawdę bałem się, że nie będę w stanie tego przeskoczyć, mimo iż Bishop to jedna z moich ulubionych autorek. Mimo wszystko – udało się! Ale czy było warto?

post-image
Recenzje

„Wiara, miłość, śmierć”
Peter Gallert, Jörg Reiter

Całe życie dokonujemy wyborów. Czasami miotamy się, szukając odpowiedniego rozwiązania z pozoru łatwego problemu. Podejmujemy decyzje, które zawsze mają swoje konsekwencje. To nie jest prawda objawiona przeze mnie – na tym polega życie każdego z nas. Owe wybory nie zawsze są oczywiste. A właściwie to może i są – dla innych, nie dla nas w momencie, kiedy je podejmujemy. Mogłabym zapisać kilkadziesiąt stron (linijka po linijce) błędów, które popełniłam, decydując się na takie, a nie inne rozwiązanie. Jednak żadnego z nich nie traktuję w kategoriach porażki, bowiem to one doprowadziły mnie do miejsca, w którym jestem.

post-image
Recenzje

„Skaza”
Robert Małecki

Największą przyjemność czerpię z obcowania z literacką twórczością tych, którzy z książki na książkę piszą lepiej. I nie to, że pierwsza była zła, druga tylko ciut lepsza, a trzecia dobra, choć nie bez błędów. Gdyby pierwsza była zła, nigdy nie sięgnęłabym po kolejną! Najciekawiej jest bowiem obserwować, jak z dobrego robi się lepsze. Jak coś, co już było niezłe, kiełkuje i obrasta pączkami, które rozwijają się w piękny kwiat. To jak ze storczykiem – zaczyna się od przyciętego badyla. Potrzeba naprawdę wiele czasu, żeby cokolwiek się na nim pojawiło. Ale potem jest już z górki. Malutkie pączki, które przez długi czas robią się coraz okrąglejsze, pewnego dnia pokazują płatki.