post-image
Recenzje

„Piętno Midasa”
Agnieszka Lingas-Łoniewska

Co ja poradzę, że tak łatwo ulegam? On taki tajemniczy, z elektryzującym spojrzeniem, przystojny, z cudowną sylwetką. Chodząca dobroć, oaza spokoju, człowiek, przy którym każda kobieta czuje się bezpiecznie, choćby wsadzał ją właśnie do klatki lwa. On i tak mnie obroni. To nie moja wina, że pewien typ facetów wzbudza moje zainteresowanie, a inny wcale.

post-image
Recenzje

„Ekspozycja”
Remigiusz Mróz

Wszyscy go czytają. Wszyscy się zachwycają. Wszyscy grzmią, jaki on dobry. Gdzie nie zajrzę, widzę JEGO. Każdego dnia moim oczom ukazuje się okładka, z której bije to nazwisko – na portalach społecznościowych, w księgarniach, ostatnio nawet na billboardach. O kim mowa? O (podobno) największym odkryciu ostatnich lat – Remigiuszu Mrozie. Gorące nazwisko na rynku wydawniczym.

Gorący Mróz. O matko, cóż za oksymoron!

post-image
Recenzje

„Głód miłości”
Natalia Nowak-Lewandowska

Jak mnie denerwują wszystkie babskie czytadełka! Te wszystkie słodko-pierdzące historyjki o miłości bez granic i szczęściu lejącym się wiadrami na każdej stronie. Staram się rozumieć, że takie książki przynoszą wiele dobrego, pocieszają, mają moc terapeutyczną, może nawet motywują do zmian. Nie twierdzę, że nie działają dobrze. Sięgam po nie z ciekawości ciągle nabierając się na „a może ta będzie inna?”. Nie, nie będzie. Nie będzie inna, bo one wszystkie są takie same. Na jedno kopyto. On spotyka ją, zakochuje się, niezbyt im ze sobą po drodze, oboje zaliczają wzloty i upadki, a finalnie i tak wiadomo, że będą z tego dzieci i wielkie wesele zaplanowane od A do Z przez przewidywalną pannę młodą. Nuda.*

post-image
Recenzje

„We wspólnym rytmie”
Jojo Moyes

Są tacy autorzy, którzy jedną czy dwiema książkami trafiają na szczyty list najpoczytniejszych pisarzy. Czy to kwestia umiejętności czy reklamy.. różnie bywa. Przyznaję bez bicia, że sama czasami sięgam po lekturę tylko dlatego, że autor/autorka zachwycił większość czytelniczego świata, a Instagram wypełniony jest zdjęciami okładki owego hitu. Siłą rzeczy nasuwa się przekonanie, że może rzeczywiście warto znaleźć czas na poznanie takiej historii.

post-image
Recenzje

„Twoje drugie życie zaczyna się kiedy zrozumiesz, że życie masz tylko jedno”
Raphaëlle Giordano

Jak często dokonujecie wyborów pod wpływem chwili? Jak często zdarza się, że coś przysłowiowo „wpadnie Wam w oko” i decydujecie się na poświęcenie temu swojego cennego czasu? (Niektórzy pod wpływem chwili poświęcają całe swoje życie dla kogoś/czegoś, ale to temat na inny wpis). Precyzując, co decyduje o tym, że sięgacie akurat po taką, a nie inną książkę? Zdarza Wam się, że nie chodzi o świetne recenzje, zaufanie do konkretnego wydawnictwa, opinię bestsellera czy kolejną część ulubionej serii? Zdarza się, że po prostu widzicie okładkę i decydujecie się na poświęcenie czasu nikomu nieznanej autorce książki o tematyce, która nigdy Was nie interesowała? Mnie zdarzyło się raz.