post-image
Recenzje

„Prawdy. Tom 1 Człowiek z blizną”
Janusz Kamil Gajdemski

Są takie lektury, które zmuszają do myślenia. Wiem, nie jest to zbyt odkrywcze stwierdzenie, ale nie chodzi mi o zastanawianie się nad samą treścią książki. Mam tu na myśli raczej przemyślenia związane z tym, czego tak właściwie oczekuję od książki i autora. Niestety, zdarzają się lektury, które zmuszają mnie do poszukiwania odpowiedzi na banalnie proste pytanie „co to w ogóle było?”. Rzadko się zdarza. Staram się dobierać książki tak, żeby nie musieć czuć rozczarowania, a jedynie radość z lektury. Z takim założeniem podeszłam do „Prawd” – debiutu Janusza Kamila Gajdemskiego. Z opisu dowiedziałam się, że bohaterem będzie młody pisarz, którego życie gwałtownie się zmieni na skutek pewnego tajemniczego telefonu. Zapachniało zagadką, tajemnicą, obyczajowym strzałem w dziesiątkę. Jednym słowem – zaczęło się bardzo dobrze. Co było potem?

post-image
Recenzje

„Kredziarz”
C. J. Tudor

„Niczego nie zakładaj. Poddawaj wszystko w wątpliwość. Odrzucaj to, co wydaje się oczywiste.”
Co robiliście w wieku dwunastu lat? Przypominacie sobie? Ja pewnie byłam żałośnie zakochana w pewnym łobuzie z podstawówki, rywalizowałam z koleżanką o jego względy, zapewne przygotowywałam się do jakiegoś konkursu recytatorskiego lub ortograficznego, uczęszczałam na spotkania oazy (tak, mam taki epizod za sobą) i raz w tygodniu biegłam na zbiórkę harcerzy. Pisałam mnóstwo daremnych wierszy, moja kuzynka pewnie przypomni mi jakąś książkę zapisaną w szesnastokartkowym zeszycie (prawdziwe dzieło!). Nic nadzwyczajnego, dziewczę jak każde inne.

post-image
Doceniam okładki

Hanna Greń

Jak ja lubię wtorki! To dzień, w którym doceniamy okładki, a ja uwielbiam sprawdzać, co Wam się podoba. Dzisiaj swoje ulubione oprawy wskazuje Hanna Greń (Wydawnictwo Replika), z którą miałam okazję widzieć się w ubiegłą sobotę w Katowicach na spotkaniu autorskim. Pani Hania ma dzisiaj swoje święto – premierę najnowszego kryminału “Wilcze kobiety” – cudowna okazja do spotkania na blogu!

post-image
Recenzje

„ 444 ”
Maciej Siembieda

Kilka dni temu podjęłam się pewnego zadania: próbowałam znaleźć wszystkie książki, które przez media, blogerów lub wydawców zostały porównane do książek Dana Browna. Znalazłam kilka „podobnych do Kodu Leonarda da Vinci”, pisarzy piszących „niczym Dan Brown” oraz bohaterów „intrygujących jak Robert Langdon”. Oczywistym jest, że taki marketingowy zabieg może przynieść dużo dobrego, przełożyć się na zwiększone nakłady, a co za tym idzie – świetną sprzedaż. Wszystko zależy od tak zwanego „targetu”. Ja w tym wypadku jestem poza nim. Nie zachwycił mnie „Kod Leonarda da Vinci”, nie pokonały mnie „Anioły i demony”, a „Inferno” odłożyłam po stu stronach.